Tytuł wiele wyjaśnia, prawda? :D
Wróciłam właśnie z koncertu, grało kilka zespołów, w tym zespół Nevermind - moi znajomi, których słyszałam (szczerze mówiąc) po raz pierwszy i bardzo mi się podobało! Świetnie się bawiłam! Idealnie zagrali covery, było klimatycznie i fajne było to jak się wczuwali w swoje, że tak powiem, role ;) Deszcz nieco popsuł pogodę (wróciłam do domu caaała mokra), na szczęście podczas występu Nevermind, pogoda była piękna ^^ Na tyle piękna, że zapadałam się swoimi 13-centymetrowymi obcasami (wybranymi specjalnie na tą okazję) w topniejącym asfalcie xD Ale dałam radę, miejsce siedzące jakoś się znalazło i było w porządku :)
Szkoda w ogóle, że nie grali dłużej, bo w takim klimacie jaki stworzyli, od razu przepełniła mnie ich energia i zdecydowanie chciałabym jeszcze ich słuchać ;)
Z racji tego, że muszę pozbyć się makijażu, zająć się moimi wymęczonymi od butów nogami i tym podobnymi, uciekam - więc - do następnego! ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz