Cholera, tym razem naprawdę długo mnie tutaj nie było :D
Trochę się działo, więc przyznaję się, że zupełnie zapomniałam o blogu. Ale taka długa przerwa ma swoje plusy - przynajmniej mam o czym pisać ;)
Mieszkam w Warszawie od jakichś dwóch tygodni, a może już trzech? Czas tutaj płynie zdecydowanie szybciej niż na wsi, więc często nie wiem jaki jest dzień tygodnia. No dobra.. nigdy tego nie wiem :D
Przyjeżdżając tu nie byłam pewna czy będę chciała zostać, nie wiedziałam czy mi się spodoba, czy przyzwyczaję się do zupełnie innego, nowego życia.. czy w ogóle dam sobie radę. Jednak wciąż starałam się trzymać optymizmu. Teraz mogę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona. Podoba mi się tu, wszystko ogarnęłam bardzo szybko i jestem zadowolona :) Oczywiście moje zdrowie "zmusiło" mnie do zapoznania się z tutejszym szpitalem na samym początku, ale dzięki temu teraz bez problemu trafiam tam sama i nie muszę zawracać głowy siostrze. Zresztą wszędzie gdzie byłam z nią chociażby raz, dojadę sama, bez żadnego problemu.
Obecnie szukam pracy, co jest niełatwym zadaniem, mimo tysięcy ofert, ale jestem dobrej myśli ;) A żeby "poszerzyć sobie pole" zamieściłam ogłoszenie, że jeśli ktoś potrzebuje korepetycji z j. angielskiego, to służę pomocą.
Zdecydowałam się, że podejmę studia psychologiczne, bo naprawdę tego chcę, ale najpierw muszę spełnić powyższy warunek - znaleźć pracę. Myślę jednak, że się uda. Wielu osobom się udaje, a ja chcę i muszę należeć do ich grona, bo inaczej się wkurzę! :D
Okej, chyba wystarczy... aaaaa, nie! Jeszcze najważniejsze i zarazem najpiękniejsze!
Otóż zarejestrowałam się w bazie DKMS! A - jak więszkość pewnie wie - jest to Rejestr Dawców Szpiku. Czekam na przesyłkę, dzięki której będę mogła "udostępnić" odpowiednim osobom swoje DNA i okaże się czy jest ktoś, komu mogłabym oddać cząstkę siebie, która pozwoli mu żyć. Jeśli się zakwalifikuję, to wcześniej, rzecz jasna, będę musiała przejść badania krwi i kilka innych, ale jestem HDK, więc skoro mogę oddawać krew, to szpik też ;) Poza tym mam wyniki niektórych potrzebnych badań, no i niedawno robiłam morfologię, która wykazała, że jestem praktycznie okazem zdrowia :)
W każdym razie - cieszę się bardzo, że się zarejestrowałam! :) Mogłam to zrobić o wieeele wcześniej, ale wtedy nie wiedziałam o tym tyle ile wiem teraz. Zresztą, lepiej późno niż wcale, prawda? ;)
Bardzo zachęcam do zarejestrowania się w bazie DKMS! Można się zarejestrować przez Internet, nawet nie trzeba nigdzie jechać, wystarczy przy sprawdzaniu fejsa czy poczty odwiedzić stronę DKMS i dokonać szybkiej i prostej rejestracji. Tylko decyzja ma być przemyślana i świadoma! To należy podkreślić 10-krotnie, bo lekarze ze smutkiem opowiadają jak wielokrotnie zdarza się, że ktoś w ostatniej chwili rezygnuje. Dla mnie to nie do pomyślenia! I możecie mówić co chcecie, że jestem niewyrozumiała itp., itd., bo ktoś mógł się rozmyślić np. ze strachu, ale musicie wiedzieć jedno - biorca szpiku jest przygotowywany do jego przyjęcia na 10 dni przed zabiegiem, czyli zostaje poddany chemioteriapii i radioterapii, a więc staje się bardzo osłabiony i jego organizm przestaje się bronić, w tej sytuacji jeśli nie otrzyma szpiku, bo dawca stwierdza, że jednak się wycofuje (tak jakby nie mógł zrobić tego zanim da komuś nadzieję!) - umrze! To chyba wystarczy, żeby zrozumieć dlaczego trzeba bardzo dobrze przemyśleć taką decyzję.
No nic, muszę iść, do następnego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz