Hey there!
Tak, znów dość długo mnie nie było, ale nie mam wiele wolnego czasu, a jeszcze wciągnęłam się w czytanie cudownego fanfiction - w dodatku w wersji angielskiej - więc o niczym więcej nie mogłabym marzyć.
W każdym razie, wpadłam tylko z krótką notką. No i oczywiście "potwierdzeniem" tego, że wciąż o tym blogu pamiętam.
Notka będzie na temat małych nowości, ponieważ jestem osobą cholernie zmienną, o czym doskonale wiedzą moi znajomi ;) Mogłabym co prawda napisać o sytuacji, która teraz "panuje", ale choć raz powstrzymam się od zawracania komukolwiek głowy moimi problemami. No dobra - wspomnę tylko, że planowane oddanie krwi się nie udało, bo okazało się, że mój poziom hemoglobiny prowadzi bardziej do anemii niż do możliwości oddania. Mam nadzieję, że przy następnej okazji, sytuacja się nie powtórzy.
No.. a teraz będzie o rzeczach fajnych :)
Po pierwsze - zrobiłam sobie kolejny tatuaż i jest to krzyżyk na nadgarstku. Niewielki, niegruby, idealny :)
W tym samym czasie moja siostra (za moimi niekończącymi się namowami :D) zrobiła swój pierwszy tatuaż i - co bardzo mi pochlebia - jest to napis "Hope gives me strength", na który ja wpadłam. Ale to tak by the way ;)
Po drugie - cały sierpień spędziłam w domu rodzinnym, a potem odwiedziła mnie moja przyjaciółka i przez cały tydzień świetnie się bawiłyśmy, razem z moją siostrą :) Uczyłam się grać na gitarze - coś cudownego :)
Ale to, co chciałam jeszcze napisać - co prawda wiem, że mam dryg do fryzjerstwa, bo wiele osób mi to mówi, ale mimo wszystko byłam zaskoczona kiedy zobaczyłam efekt mojej pracy na głowie mojej kochanej przyjaciółki, która z włosów brązowo-czarnych (+jej jasno-brązowe niewielkie odrosty), stała się posiadaczką pięknych czerwonych włosów z ciemniejszymi i jaśniejszymi refleksami :) I podziwiam ją za to, że tak mi zaufała wiedząc, że nigdy w życiu nie ściągałam i nie widziałam jak się ściąga farbę z włosów :D
Kolejną fajną rzeczą jest to, że dopiero niedawno zdałam sobie tak naprawdę sprawę jak swobodnie i płynnie mówię po angielsku, i że nie mam problemów ze zrozumieniem go ze słuchu. Wiem, że wieeele osób mówiło mi "Twój angielski jest perfekcyjny", nawet osoby zza granicy wielokrotnie mi to mówiły i pisały, ale wiecie jak to jest - słysząc coś takiego, zawsze jest takie poczucie, że ktoś mówi to, bo chce być miły. Jednak w końcu pozwoliłam sobie w to uwierzyć. Może ze względu na swobodę jaką czuję konwersując po angielsku. Tego nie wiem, ale wiem i widzę jedno - cała moja nauka, wszystkie ćwiczenia, które wykonywałam, tłumaczenia piosenek i tekstów, które robiłam, artykuły, książki i opowiadania po angielsku, które czytałam, napisy do filmów ze słuchu, które robiłam, wywiady, których słuchałam, wszystkie konwersacje po angielsku, które prowadziłam, wszystkie różnice między akcentami i w słownictwie, których się uczyłam oglądając filmiki na youtube, i to, że w dalszym ciągu robię te wszystkie rzeczy jak tylko mam na to czas - wszystko to nie poszło na marne. Dzięki temu mogę śmiało powiedzieć, że jestem dwujęzyczna. A to takie wspaniałe uczucie :)
Ostatnią fajną rzeczą jest to, że zrobiłam sobie.. piercing nosa :) Zabawne jest to, że kiedyś mi się to naprawdę nie podobało, ale w sumie nie jestem zdziwiona, bo dokładnie tak samo miałam z kolczykiem w pępku. W każdym razie, szukałam po internecie nostril (kółeczko), tylko chciałam, żeby było najzwyklejsze w świecie (bez żadnych ozdób, cienkie i delikatne), i wyobraźcie sobie, że za cholerę nie mogłam nic takiego znaleźć, więc musiałam zadowolić się grubością 0,8 mm (głupio to zabrzmiało :D), bo tylko taki najcieńszy nostril znalazłam. Cóż "Jak się nie ma, co się lubi...".
Tak więc moja "kolekcja piercingu" nieco się zwiększyła, bo teraz jestem posiadaczką 4 kolczyków w jednym uchu, dwóch w drugim, kolczyka w nosie i w pępku. A co mnie samą dziwi - jedynie kolczyka w nosie i pierwszych kolczyków w uchu nie przekuwałam sobie sama, bo cała reszta to moje dzieło (nie jestem masochistką, po prostu jestem w stanie znieść dużo bólu) :D
Kiedyś myślałam o kolczyku w języku, ale szybko porzuciłam ten pomysł :D
Notka miała być krótsza, ale jak piszę o czymś, co lubię, zawsze się rozpisuję :)
Miłego wszystkim i do następnego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz