26 maj 2012

Before I forget ;)

O rany, nie sądziłam, że minęło już tyle dni od mojego ostatniego wpisu. Ale ten czas leci!
W każdym razie, ponieważ już cały dom lśni i zrobiłam już praktycznie wszystko co zrobić miałam, mam czas (i chęć), żeby napisać parę słów ;)

Ogólnie wszystko jest w porządku, kuracja niestety nadal trwa i wciąż nie mogę sobie pozwolić na makijaż, ale najważniejsze, że już jestem bliżej końca, niż dalej ;)

Ostatnio obejrzałam sobie na yt występy drużyny Meza i Kamila w "Bitwie na głosy" (jakoś tak pozostałe drużyny mnie nie interesowały, w ogóle kiedy program leciał w telewizji, to jakoś nie zainteresowałam się nim za bardzo) i niesamowicie mi się spodobały.
Nie sądziłam, szczerze mówiąc, że Mezo tak świetnie poprowadzi swoją drużynę i będzie miał takie fantastyczne pomysły na występy, dlatego wielki, wielki szacun dla niego ;) Dla jego podopiecznych również ogromny szacun, bo trzeba przyznać, że mają naprawdę niesamowite głosy, energię i ich występy były genialne! Moje top 3, to "Ważne", "Everybody dance now" i "We are the champions". Mam nawet faworytkę z jego team'u - Doris :)
Kamil również spisał się na medal. Każdy występ jego drużyny był (moim zdaniem) perfekcyjny ;) Świetne głosy, świetny dobór piosenek i pomysł na nie, fajne choreografie, wspaniała energia i sam Kamil też pokazał jaki ma przepiękny głos ;) Również dzięki niemu reggae ma szanse się przebić w świecie muzyki, dlatego trzymam mocno kciuki!
Tutaj ciężko mi wyróżnić top 3, ale najczęściej słuchane przeze mnie, to "Roxanne", "California Dreamin", "I chase the devil", "Wonderwall" i "Chan Chan" ;)

Co by tu jeszcze...

Napisałabym jak bardzo irytuje mnie niedojrzałość pewnych osób i ta ich cholerna zazdrość o czyjeś sukcesy, ale szkoda mi na to czasu i nerwów, więc chyba tyle na dziś.

Do następnego ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz