Patrząc na swojego ostatniego posta jestem w stanie policzyć od jakiego czasu nie jestem w formie. Od tamtego czasu aż do dziś nie udało mi się oddać krwi. Dlaczego? Bo cały czas jestem chora! Zresztą wszyscy wokół chorują. To jest jakaś epidemia, naprawdę. Oby skończyła się jak najszybciej.
Wiem, wiem - znów mało pozytywnie i znów o tym oddawaniu krwi, ale bardzo zależało mi, żeby oddać ją przed 23 stycznia. A ponieważ nadal czuję się źle (a po chorobie trzeba odczekać minimum 2 tygodnie przed oddaniem krwi), to pewnie już nie zdążę jej oddać. A potem czeka mnie sześciomiesięczna przerwa od donacji.. Dlaczego? Cóż, nawet jeśli nikogo to nie interesuje, to i tak napiszę, bo to mój blog i piszę w nim głównie o sobie :D Zresztą, to jak pisać w pamiętniku, do którego można wracać, bo to co piszę zamienia się we wspomnienia. No, więc powód jest egoistyczny, ale ludzki ;) 23 stycznia będę miała zrobiony pierwszy w swoim życiu tatuaż ^^ Cieszę się bardzo z tego powodu, bo bardzo lubię tatuaże i moim marzeniem było zrobić sobie chociaż jeden, a teraz to marzenie się spełnia, bo już wszystko ustalone i "zaklepane", więc jak miałabym się nie cieszyć ;)
Oby w przeciągu tych 6 miesięcy nikt nie potrzebował mojego szpiku.. Mam nadzieję, że mój bliźniak genetyczny (jeśli taki jest gdzieś na świecie) ma i będzie miał się dobrze. Przy okazji zachęcam do przemyślanego rejestrowania się w bazie dawców szpiku ;)
Miałam dodać coś jeszcze, ale głowa boli mnie coraz bardziej, więc czas iść spać..
Do następnego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz